Skocz do zawartości
LM.plWiadomościZebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie

Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie

Dodano: , Żródło: LM.pl
Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie
Linia Konin - Turek

Nie przez Konin, ale Władysławów i Kramsk – taki przebieg trasy proponują członkowie stowarzyszenia Varta. Przeciwko wybranemu wariantowi linii kolejowej Konin – Turek zebrali 1300 podpisów.

Założyli stowarzyszenie i w kilkanaście dni uzbierali 1300 podpisów przeciwko przebiegowi linii kolejowej Konin – Turek w wybranym wariancie dziewiątym. Jak podkreślają, lepszym rozwiązaniem byłoby poprowadzenie jej przez gminy Władysławów i Kramsk. O wątpliwościach dotyczących planowanej inwestycji mówili we wtorek Adam Gapski i Sebastian Wiśniewski – prezes i wiceprezes Stowarzyszenia Wielkopolski Wschodniej Varta.

Kolej to nie osiedlowa uliczka

Jak podkreślali, największym problemem jest brak jasnych informacji dotyczących planowanej budowy linii kolejowej Konin – Turek. – Czy ona ma być osobowa, czy towarowa? Dla kogo ma być? Co będzie z tego miał Konin? Byle wniosek o jakąkolwiek pomoc unijną, który składa przedsiębiorca, wymaga podania pięciu, sześciu wskaźników do osiągnięcia, a tutaj mamy miliard złotych do wydania i nie wiadomo po co i na co, poza ogólnymi hasłami rozwoju Wielkopolski Wschodniej – przekonywał Sebastian Wiśniewski.

Do tego trzeba przygotować się poważnie, a to się traktuje jakby była budowana mała uliczka na lokalnym osiedlu – ocenił Adam Gapski. Według członków stowarzyszenia w planowaniu inwestycji zabrakło szerokich konsultacji społecznych.

Szkody dla mieszkańców i środowiska

Wyliczali ponadto szereg wątpliwości związanych z przebiegiem wariantu dziewiątego (wybranego przez władze wojewódzkie do realizacji). Największym problemem ma być bliskość osiedli mieszkaniowych w regionie Konina. Kolej ma biec bowiem przez Żdżary, Brzeźno, Laskówiec i Grójec (zdj. nr 4 w galerii - wizualizacja przygotowana przez Urząd Miejski w Koninie). – Ta trasa to nie będzie grzeczny chłopiec, który będzie przejeżdżał koło domów jak TGV. To będzie łomoczący pociąg na estakadzie – mówił Adam Gapski, pokazując jednocześnie na wizualizacji, jak mogłaby taka estakada wyglądać (zdj. nr 6 w galerii). Według wyliczeń zawartych w studium planistyczno-prognostycznym przebieg przez Konin będzie miał wpływ na dwa razy więcej zabudowań, niż alternatywna trasa przez Władysławów (łącznie 93 do 47).

Członkowie stowarzyszenia przekonywali ponadto, że nowa linia nie sprawdzi się jako kolej aglomeracyjna. Według planu stacje miałyby powstać w Brzeźnie i Żychlinie (zdj. nr 5 w galerii). Są to jednak miejscowości obsługiwane przez autobusy MZK Konin. – To czasowo w ogóle nie wyjdzie. Nikt z tego nie skorzysta. Mamy autobusy. Kolej musi być konkurencyjna wobec innych środków komunikacji – mówił Sebastian Wiśniewski.

Problemem mają być też szkody dla środowiska naturalnego. Jak mówił Adam Gapski, oczywistym jest, że takiej inwestycji nie da się przeprowadzić bez żadnej ingerencji. – Ale ona nie może być drastyczna. Cała dolina Warty zostanie zniszczona. Wycięte zostanie sporo hektarów lasów.

Lepiej przez Władysławów?

Lepszym rozwiązaniem według członków stowarzyszenia byłby wariant numer jeden – przez Borki, Tury, Kuny, Władysławów, Chrząblice i Galew do terenów inwestycyjnych w Turku. Byłby krótszy, tańszy, nieingerujący tak mocno w osiedla mieszkaniowe, bez konieczności budowania estakady i z możliwością wykorzystania infrastruktury po kolei kopalnianej. Jak wyliczał Adam Gapski, bez mieszkańców Żdżar, Brzeźna, Żychlina (którzy są przeciwni kolei i, według członków stowarzyszenia, nie będą z niej korzystać mając alternatywne formy transportu) oraz Konina i Turku oba warianty obejmują tereny zamieszkane przez podobną liczbę osób – ok. pięć tysięcy.

Zdaniem Adama Gapskiego (choć zaznaczał, że w tym momencie nie wypowiada się w imieniu stowarzyszenia) wybór wariantu pierwszego mógł być podyktowany lobbingiem. – Gmina Stare Miasto wykonuje krecią robotę wobec Konina. Chce mieć linię towarową, ale nie myśli o mieszkańcach Konina i okolic. Również o swoich mieszkańcach – Żdżary też dostaną rykoszetem – mówił. Podkreślał, że w pierwotnych planach istniał wariant wiodący przez zachodnie tereny gminy Stare Miasto. – Tamten wariant nie przeszedł, bo gmina Stare Miasto przeżyłaby dokładnie to samo, co przeżywają teraz mieszkańcy Żdżar, Brzeźna, Laskówca, Morzysława i Grójca.

Jeśli podstawowym zadaniem tej linii ma być przewóz towarów to trzeba to głośno powiedzieć – zaapelował Sebastian Wiśniewski.

1300 zebranych podpisów powędruje teraz do marszałka. Stowarzyszenie czeka również na odpowiedź na swoje pytania od Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego oraz lokalnych samorządów. Następnie ma ruszyć z akcją informacyjną i lobbować za zmianą wariantu na ten przez Władysławów i Kramsk.

Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie
Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie
Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie
Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie
Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie
Zebrali 1300 podpisów, nie chcą kolei przez Konin. Proponują inne rozwiązanie
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole