Skocz do zawartości
LM.plWiadomościRozmawiał z Ireną Dziedzic w Tele-Echu, pisze wiersze i bada historię Konina

Rozmawiał z Ireną Dziedzic w Tele-Echu, pisze wiersze i bada historię Konina

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano:
Rozmawiał z Ireną Dziedzic w Tele-Echu, pisze wiersze i bada historię Konina
KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Pokazany pod koniec 1976 roku telewizyjny wywiad z poetą i malarzem z Konina był dla miasta dużym wydarzeniem. Przynajmniej dla tych, którzy oglądali Tele-Echo, pierwsze polskie talk-show, choć wtedy takie pojęcie nie było znane.

Jego prowadzącą była od 1956 roku Irena Dziedzic, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji tamtych lat. Był to – jak można przeczytać w Wikipedii - najdłużej istniejący autorski program telewizyjny na świecie. Archiwa programu zostały niestety po 1981 roku zniszczone, więc nie możemy obejrzeć rozmowy ze Stefanem Rusinem.

Cztery godziny z gwiazdą

Jest za to dostępna jego relacja z wizyty w studio, którą zamieścił w wydanym niedawno „Dzienniku artysty 1970-2020”: „Stres mną szarpał, bowiem uprzedzono nas, że nie będzie powtórek, cięć i sklejania klisz. Kamery wspaniale objęły moje prace zawieszone na reprezentacyjnej ścianie. Irena Dziedzic w trakcie wywiadu ze mną przeczytała także dwa moje wiersze”.

Stefan Rusin spędził z nią w studiu cztery godziny. Najpierw była ponadgodzinna próba, po której zarządzono trzydzieści minut przerwy. Samo nagranie trwało godzinę, po którym obejrzeli cały materiał, „co było formą autoryzacji” – zapisał w „Dzienniku artysty” autor. To była środa, 24 listopada 1976 roku, a audycja została wyemitowana już cztery dni później, w najbliższą niedzielę. Koninianin zapamiętał, że tego samego dnia dziennikarka rozmawiała jeszcze z Mieczysławem Foggiem.

Poeta z huty

„Zastanawiałem się wielokrotnie, dlaczego mnie Irena Dziedzic zaprosiła do Tele-Echa. Nie zadałem jej tego pytania. Prawdopodobnie przeglądała Sztandar Młodych, w którym była moja fotka, dwa wiersze, krótka nota biograficzna i nazwa mojego zakładu pracy”. Tym zakładem pracy była Huta Aluminium „Konin”. Irena Dziedzic zadzwoniła do dyrekcji firmy i w ten sposób przekazała zaproszenie dla poety. „Byłem zaskoczony, bo wydawało mi się, że Irena Dziedzic prowadzi w „Tele-Echu” wywiady tylko z osobami z dużym dorobkiem naukowym, literackim, artystycznym” – zapisał w „Dzienniku artysty” Stefan Rusin.

Kim więc był, że został zaproszony do jednego z najpopularniejszych programów telewizyjnych w Polsce? Urodził się w 1946 roku w Golinie i po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Koninie chciał studiować w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. „Wybito mi ten pomysł z głowy” – napisał po latach, więc koniec końców ukończył pomaturalną Państwową Szkołę Techniczną w Kole. „Po lekcjach przed odjazdem do domu wielokrotnie siedziałem w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej. W zimne dni kilka godzin poświęcałem na czytanie czasopism, a konkretnie wierszy i recenzji omawiających nowe tomiki. W ciepłe dni udawałem się w okolice ruin zamku, w którym w latach 1477–1481 mieszkała księżna sochaczewska, Anna. Prawdopodobnie za zrzeczenie się praw do księstwa sochaczewskiego, włączonego do Królestwa Polskiego, dostała starostwo kolskie wraz z Kołem i Brdowem. Tutaj wylegiwałem się też na trawie i opalałem”.

Z Wojaczkiem na dworcu

Mimo że nie dane mu było studiować w szkole plastycznej, a po ukończeniu edukacji podjął pracę w hucie, Stefan Rusin wciąż uważał się za artystę: „Chciałem jak najdłużej zachować w sobie pogodną, młodzieńczą witalność i nie wkraczać zbyt wcześnie w świat ludzi dorosłych, całkowicie oddałem się więc swoim pasjom. Pogłębiałem zainteresowanie poezją, dużo rysowałem, chodziłem na spotkania z pisarzami, aktorami i na wystawy malarstwa. Bliska mi była prostota życia i dociekanie jego sensu”.

strona 1 z 3
strona 1/3
Rozmawiał z Ireną Dziedzic w Tele-Echu, pisze wiersze i bada historię Konina
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole