Skocz do zawartości
LM.plSportPrzemysław Skibiszewski: „To taka mała namiastka tego, co czeka nas w przyszłości”

Przemysław Skibiszewski: „To taka mała namiastka tego, co czeka nas w przyszłości”

Dodano: , Żródło: LM.pl
Przemysław Skibiszewski: „To taka mała namiastka tego, co czeka nas w przyszłości”
Opinie po meczu

Czy zwycięstwo z liderem tabeli to zapowiedź lepszej formy KKF Automobile Torino Konin. – Mam nadzieję, że to taka mała namiastka tego, co czeka nas w przyszłości – przyznaje Przemysław Skibiszewski, trener konińskich futsalistów.

Beniaminek 03 przyjeżdżał do Konina jako zespół niepokonany w tym sezonie. Przemysław Skibiszewski, grający trener KKF Automobile Torino Konin, przyznał, że jego zespół specjalnie przygotowywał się do tego spotkania. – Byliśmy bardzo przygotowani mentalnie i taktycznie do tego meczu. Obejrzeliśmy wszystkie cztery spotkania przeciwników. Wyciągnęliśmy wnioski z naszej gry – za bardzo bojaźliwie, za bardzo się odkrywaliśmy, chcieliśmy się utrzymywać przy piłce, graliśmy atak pozycyjny. A to przeciwnicy nas kontrowali i zdobywali bramkę. Musieliśmy wrócić do KKF sprzed lat. Nasze nastawienie było takie: przede wszystkim walka, zaangażowanie i skuteczne kontry. Obrona, nisko na nogach, przesuwanie, podpowiedzi. Bramki, które strzelaliśmy, były głównie po kontrach.

W sobotę Przemysław Skibiszewski miał w końcu do dyspozycji nieco szerszą kadrę, niż zazwyczaj. Do pełni zdrowia wrócił Krystian Robak, a po zawieszeniu za czerwoną kartkę z zeszłego sezonu na parkiecie w końcu zameldował się Mateusz Mroziński. – Dwóch zawodników, którzy stanowili o sile tej drużyny i w dużej mierze przyczynili się do zwycięstwa – ocenia szkoleniowiec KKF Automobile Torino Konin.

Szczególnie powrót Mateusza Mrozińskiego to powód do zadowolenia. W poprzednich sezonach był to jeden z najskuteczniejszych zawodników w konińskim zespole. Potwierdził to w sobotę, strzelając dwie pierwsze bramki dla KKF Automobile Torino. – To już było widać na treningach, że chciał grać. Na początku było widać w nim frustrację za to zawieszenie. Nie ukrywam, że jeśli nawet była czerwona kartka to nie w tak dużym wymiarze. To nie jest chłopak konfliktowy, który brutalnie podchodzi do spotkań. Pokazuje dużą klasę w rozegraniu, w operowaniu piłki, czy nawet w obronie. Nigdy się nie zdarzyło, by ostro faulował. Dla mnie ta czerwona kartka to była katastrofa. Cieszę się, że Mati już wrócił. Jak to ma tak dalej wyglądać to będę spokojny o wyniki – mówi Przemysław Skibiszewski.

Koninianom pomogło też w końcu zakończenie sezonu na trawie. – W tygodniu przepracowaliśmy już dwa treningi i efekty od razu było widać. Jakość, swoboda w rozegraniu i przede wszystkim więcej tlenu w płucach – mówi Skibiszewski. – W tamtym tygodniu kilku zawodników miało w sobotę mecz na trawie, a w niedzielę jechaliśmy na Świecia. Efekty wiadomo jakie były. W dzisiejszej dyspozycji, jestem przekonany, że powalczylibyśmy o zwycięstwo. Mam nadzieję, że to taka mała namiastka tego, co czeka nas w przyszłości. Chociaż wiadomo, w połowie stycznia wszyscy wracamy na okres przygotowawczy do rundy na trawie, więc też mogą się jakieś problemy pojawić. Ale jesteśmy charakterną drużyną i mam nadzieję, że runda rewanżowa będzie nasza.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole