Skocz do zawartości
LM.plWiadomościTypujemy głupotę roku: „Dom Załamki” czy „nadmierna transparentność”?

Typujemy głupotę roku: „Dom Załamki” czy „nadmierna transparentność”?

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Typujemy głupotę roku: „Dom Załamki” czy „nadmierna transparentność”?
Konin jest Nasz

Przyszedł czas na ogłoszenie pierwszych kandydatur do antynagrody „Milowego Słupka”, do której wracamy po dziesięciu latach przerwy. Tym razem plebiscyt organizujemy razem z redakcją Meloradia.

Żeby nie być posądzonymi o stronniczość, nasze propozycje przedstawiamy w kolejności alfabetycznej. Dlatego na pierwszym miejscu tej listy znajdzie się wiceprezydent Paweł Adamów za przeciągający się i coraz droższy remont domu Zemełki, który z tej racji jest już nazywany „domem Załamki”. Ujawniane dopiero w trakcie robót potrzeby nieprzewidzianych wcześniej prac to świadectwo nienajlepszego - to bardzo delikatne określenie - przygotowania kosztorysu robót.

Na nagrodę zasłużył - naszym zdaniem - również Rafał Duchniewski, który domagał się sprostowania informacji, wcześniej przez niego samego podanych na piśmie do publicznej wiadomości. Do tego zacnego grona dołączamy Karola Fritza, który nieco ponad pół roku temu został przewodniczącym Nowej Lewicy w Koninie, ale nie ma wpływu na to, jak przedstawiciele jego partii w Radzie Miasta głosują w tak fundamentalnej kwestii jak podwyżka podatków od nieruchomości.

Wśród nominowanych do nagrody za największą bzdurę roku nie może zabraknąć prezydenta Piotra Korytkowskiego. Uważamy, że zasłużył na nią publikowaniem w mediach społecznościowych zdjęć i filmów, na których w garniturze i pod krawatem pakował i nosił dary dla uchodźców z Ukrainy, gdy mieszkańcy Konina od pierwszych dni rosyjskiej agresji, organizujący dla nich realną pomoc, nie mogli się doprosić wsparcia od miasta.

Kandydatów do nagrody „Milowego Słupka” wyłoniliśmy trzynaścioro, ale tylko Marek Libertowski, prezes Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Koninie, otrzymał dwie nominacje. Nie da się bowiem zapomnieć jego uzasadnienia odmowy ujawnienia informacji o charakterze publicznym, co miało - jego zdaniem - grozić „nadmierną transparentnością”. To jakby powiedział, że jego firmie może zaszkodzić nadmierna uczciwości lub przyzwoitość. Drugim powodem, dla którego umieściliśmy go na naszej liście, jest ujawnienie na stronie MTBS danych prezydenta Piotra Korytkowskiego, które dopiero po trzeciej publikacji na ten temat naszego dziennikarza zostały skutecznie usunięte.

Uważamy, że jedną z najbardziej zadziwiających głupot popełnili w mijającym roku radni Prawa i Sprawiedliwości z Konina, ogłaszając podczas briefingu na tle Miejskiej Biblioteki Publicznej list otwarty do jej dyrektora. Zamiast iść do niego lub zadzwonić, ewentualnie zadać mu pytanie podczas sesji o realizację zadań, których ich zdaniem konińska książnica się nie podejmuje. W happeningu wzięła udział trójka radnych: Katarzyna Jaworska, Krystyna Leśniewska i Krystian Majewski, ale to jemu jako przewodniczącemu klubu radnych należy się - jak sądzimy - Milowy Słupek.

strona 1 z 2
strona 1/2

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole