Skocz do zawartości
LM.plWiadomościJeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?

Jeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Jeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?
Zamknięta ulica Wiosny Ludów

Rynek ponownie został otwarty dla samochodów w drugiej połowie 2011 roku, kiedy objęła go strefa płatnego parkowania, a miasto wzbogaciło się o bulwar nad Wartą. Historia jego ożywiania razem z centrum starówki to osobny rozdział, ale przypomnę tylko, że dopiero uruchomienie przed rokiem restauracyjnych ogródków ściągnęło na rynek trochę ludzi. Bezrefleksyjne zamknięcie ulicy Wiosny Ludów wyłączyło ją z tego procesu. A do tego dochodzi - jak usłyszałem od obojga moich rozmówców - zamykanie rynku nie tylko na czas weekendowych imprez ale i na dwa trzy dni przed nimi, co pozbawia ich kolejnych dochodów.

Prezydent Adamów obiecał, że miasto razem z odpowiednimi służbami przeanalizuje możliwość stworzenia choćby wąskiego przejazdu obok kamienicy Zemełki, żeby kierowcy wjeżdżający w ulicę Wiosny Ludów mogli tędy się przecisnąć. Do dzisiaj nic takiego się nie stało, ale być może potrzeba na to więcej czasu. Za to wciąż nie ma w tym miejscu (fot. 5) znaku ostrzegającego, że Wiosny Ludów jest ulicą ślepą, co powoduje, że wciąż wjeżdżają w nią nieświadomi niczego kierowcy, mozolnie zawracając później na ciasnej drodze.

Powyższe jest kolejną ilustracją lekceważenia przez władze Konina drobnych przedsiębiorców, którzy dla miasta tej wielkości będą zawsze podstawą życia gospodarczego. Kiedy w kwietniu tego roku podsumowywałem dwie trzecie kadencji obecnych władz miasta („Z czym prezydent Korytkowski i konińska Platforma pójdą do najbliższych wyborów?”), przypominałem panom prezydentom, że „bez względu na to, jak dużego inwestora zewnętrznego uda nam się ściągnąć, podstawą gospodarki powinny być firmy miejscowe, nawet te kilkuosobowe, bo jeden duży inwestor może zlikwidować swoją inwestycję w jednej chwili, natomiast tysiąc drobnych przedsiębiorców nie opuści Konina z dnia na dzień”.

Piszę z uporem od lat, że to w gruncie rzeczy jest bardzo łatwe, bo nie wymaga żadnych niemal nakładów. Wystarczy traktować przedsiębiorców poważnie i z szacunkiem, co na pewno będzie dobrą zachętą do otwierania w naszym mieście sklepików i punktów usługowych. I nawet jeśli od każdego z nich będą płynęły skromne podatkowe strumyczki, to z wielu takich może powstać wielka rzeka.

Jeśli więc cieszę się, że władze Konina dostrzegły swój błąd i usiłują jakoś zaradzić problemom, to jest to jednak kopanie studni, kiedy dom już się pali. Nasi konińscy politycy znów zademonstrowali, że ich rozumienie władzy publicznej rozmija się ze społecznymi oczekiwaniami. Bo nawet jeżeli poszli do tej roboty po wygodne i dostatnie życie, to powinni ją wykonywać tak, żeby pracodawca, a więc wyborca, chciał ich zatrudniać nadal.

Tymczasem zachowują się jak PiS, które tak bardzo krytykują, choć oczywiście to nie ta skala i nie te możliwości bez własnej policji, wojska, telewizji i wielkich państwowych spółek oraz budżetowych miliardów do rozdawania.

strona 2 z 2
strona 2/2
Jeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?
Jeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?
Jeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?
Jeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?
Jeden sklep przy ulicy Wiosny Ludów już upadł. Czy będą następne?
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole